Na niezwykle często zadawane pytanie:
"Kto może być świadkiem na naszym ślubie?" odpowiadam zawsze krótko: "osoba pełnoletnia (a właściwie dwie takie osoby), mogąca w dniu ślubu wylegitymować się ważnym dowodem osobistym". Stanowią o tym zarówno Prawo o aktach stanu cywilnego, Kodeks rodzinny i opiekuńczy, jak i Kodeks Prawa Kanonicznego.
Mimo to Narzeczeni wciąż zgłaszają w związku z tą kwestią szereg wątpliwości. Na szczęście wynikających jedynie z przesądów lub też ze specyficznych wymagań niektórych parafii.

Jeśli chodzi o tak zwane "złe wróżby" dla przyszłości związku, nieprawdą jest jakoby Świadkowie:
- musieli być odmiennej płci - nic nie stoi na przeszkodzie, by na świadków poprosić dwie kobiety lub dwóch mężczyzn
- musieli być stanu wolnego
- nie mogli być parą lub małżeństwem
- nie mogli być rozwodnikami
- nie mogli być wdowami / wdowcami
- nie mogli być spokrewnieni z Młodą Parą lub ze sobą wzajemnie.
Jeśli zaś idzie o wymogi dotyczące życia religijnego i moralnego (mówimy tu o ślubach w obrządku rzymskokatolickim, jako najbardziej w Polsce rozpowszechnionych) - teoretycznie będąc katolikami i zawierając ślub kościelny, powinno nam zależeć na świadkach - katolikach, żyjących zgodnie z nauką Kościoła. Jednak, w myśl Kanonu 1108 - nie ma obowiązku powoływania na świadków:
- praktykujących osób wyznania rzymskokatolickiego - świadkowie mogą być innego wyznania lub niewierzący
- osób żyjących w tzw. związkach sakramentalnych - czyli małżeństwach związanych ślubem kościelnym
- nierozwiedzionych i nie żyjących w separacji.
O ile przesądy można i należy traktować z przymrużeniem oka, o tyle z zasadami określonymi przez księdza proboszcza raczej nie należy dyskutować (ma prawo zastosować swego rodzaju wykładnię rozszerzającą). I tak, możemy zostać poproszeni o dostarczenie przez świadków różnorodnych dokumentów: świadectwa ukończenia nauki religii, zaświadczenia z rodzimej parafii o regularnym spełnianiu praktyk religijnych, świadectwa przystąpienia do sakramentu bierzmowania, a wreszcie zaświadczenia o odbytej spowiedzi.
Odrębnym tematem, który często spędza Młodym Parom sen z powiek jest świadek - obcokrajowiec, pojawiający się często w przypadku ślubów mieszanych. Lecz tu także nie jawią się jakieś szczególne problemy czy obwarowania prawne. Powiada się, że świadek "powinien wiedzieć co podpisuje".
W przypadku ślubu cywilnego w sukurs idzie nam prawo, które stanowi, iż podczas ceremonii ślubnej obywatela polskiego z obcokrajowcem oświadczenia woli są tłumaczone. Nie ma natomiast takiego obowiązku, gdy ślub odbywa się w kościele. Wówczas warto zadbać o to, by świadek nie mówiący po polsku (jak również inni zagraniczni goście) czuł się dobrze i zapewnić mu tłumaczenie lub chociaż objaśnić przebieg mszy oraz najważniejsze treści (jak czytania, przysięga małżeńska, nałożenie obrączek).
Reasumując drodzy Narzeczeni: najważniejsze, by w dniu ślubu w roli świadków towarzyszyły Wam osoby bliskie Waszym sercom i obdarzone kapką zdolności organizacyjnych, które pozwolą im sprostać zwyczajowym obowiązkom. Nim dokonacie rezerwacji mszy po prostu ustalcie, czy wybrana parafia nie stawia wobec nich wymogów, których spełnienie mogłoby stanowić problem.
Zaś przesądami - po prostu się nie przejmujcie. Kowalami Waszego wspólnego losu jesteście wyłącznie Wy. Hołdowanie zabobonom nie zapewni nierozerwalności związku.